___  ___    _ _    _  _ _____   _____
 / __|/ _ \  | | |  | || |_ _\ \ / / __|
| (_ | (_) | |_  _| | __ || | \ V /| _|
 \___|\___/    |_|  |_||_|___| \_/ |___|

 --- A GOPHER-LIKE INTERFACE FOR HIVE BLOCKCHAIN ---

Dziennik #95/2026 - samotność

BY: @ataraksja | CREATED: May 30, 2026, 6:53 p.m. | VOTES: 266 | PAYOUT: $4.34 | [ VOTE ]

[IMAGE: https://files.peakd.com/file/peakd-hive/ataraksja/23t7934jj2TnoEbgpnSmx4gDCyMo8g97EtBmPifT5RBxLPBBP34YDtFbp3k68z9K7ZNZG.jpg]

Źródło: Pixabay

Dobry wieczór.

Pospałam dzisiaj. Wczoraj wieczorem wzięłam nowy zestaw leków czyli stabilizator nastroju x 2 + antydepresant + nasenne i było ok. Trochę się bałam, bo nie wiedziałam jak organizm zareaguje, ale było naprawdę w porządku. Nie ścięło mnie momentalnie tylko łagodnie zasnęłam i dość dobrze spałam. Obudziłam się w nocy jakieś dwa razy co było zajebistym wynikiem, bo zwykle budzę się jakieś sto razy.

Jak wstałam to poszłam na spacer z psem i na zakupy. Źle się dzisiaj czuję. Czuję przejmujący smutek taki aż do szpiku kości i samotność, która zniewoliła mi serce. Nie mam z kim porozmawiać o tym co przeżywam, jestem sama na froncie i jest mi z tym ciężko. Dlaczego tak jest nie chcę tego rozwijać. Mimo wszystko cierpię. W chuj.

Przeleżałam cały dzień w łóżku gapiąc się w ścianę. Zamiennie w sufit. Szczytem produktywności było umycie głowy, ale ja mam akurat pierdolca na tym punkcie, że musi być umyta codziennie, więc nie wiem czy bym się podniecała tym. Popołudniu pojechałam na miting i było ok. Kolega wyprawiał swoją szesnastą rocznicę trzeźwości. Był to dla mnie wyjątkowy dzień, ponieważ Leszek był jedną z trzech osób, dzięki którym uwierzyłam we wspólnotę AA. Na początku swojej drogi byłam na innym mitingu i nie spodobało mi się bardzo, bo było dużo w moim odczuciu siewców prawdy objawionej. Aż trafiłam na sobotni miting gdzie był właśnie Leszek, Heniu i Jurek. Mogliby być moimi dziadkami albo ojcami, ale przyjęli mnie bardzo ciepło, zaopiekowali się mną i sprawili, że pierwszy raz w życiu poczułam się mniej samotna i że gdzieś przynależę. Jurka już z nami nie ma, to już jakoś dwa lata jak nie żyje - nieodżałowana strata. Na mitingu porozmawialiśmy, zjedliśmy ciasto i każdy poszedł w swoją stronę.

Po powrocie do domu zabrałam psa na spacer i właśnie na tym spacerze spotkałam mojego serdecznego kolegę z ostatniego odwyku. Fantastycznie było go spotkać! Porozmawialiśmy trochę, wyściskaliśmy się i umówiliśmy się na kawę i spacer w drugiej połowie czerwca, bo tak nam terminowo pasuje. A może uda się wykombinować coś wcześniej. Takimi ludźmi powinnam się otaczać - serdecznymi i trzeźwymi.

Nie mam planów na wieczór. Chcę po prostu przetrwać. Strasznie chce mi się płakać, ale nie leci żadna łza. Czuję się jakby mi ktoś zajebał w splot słoneczny. Czuję się jakby mnie ktoś przejechał czołgiem. Czuję się jakby mi z serca odpływały ostatnie krople krwi. Czuję się jak nikt. Jest mi kurwa ciężko i chcę tylko przetrwać chociaż kompletnie nie mam pomysłu jak to zrobić.

Do jutra.

TAGS: [ #polish ] [ #pl-blog ] [ #pl-emocjonalnie ]

Replies

NO REPLIES FOUND.

[ BACK TO TRENDING ] [ BACK TO MENU ]
CMD>