____  ___    _  _     _   _ _____     _______
 / ___|/ _ \  | || |   | | | |_ _\ \   / / ____|
| |  _| | | | | || |_  | |_| || | \ \ / /|  _|
| |_| | |_| | |__   _| |  _  || |  \ V / | |___
 \____|\___/     |_|   |_| |_|___|  \_/  |_____|

 --- A GOPHER-LIKE INTERFACE FOR HIVE BLOCKCHAIN ---

Karkonosze bez cenzury, czyli wielki powrót Sławka Gortycha. Recenzja „Święta Karkonoszy”

BY: @lesiopm | CREATED: June 2, 2026, 10:55 a.m. | VOTES: 249 | PAYOUT: $3.88 | [ VOTE ]

[IMAGE: https://files.peakd.com/file/peakd-hive/lesiopm/243BbpWagoqnqmMc9fzRMj6dKMmzU7FtmBFipEwY79VXyd3V9JiG3xUhj88LgCZtsygZy.jpg]

Nie tak dawno nadrabiałem zaległości w Karkonoskiej Serii Kryminalnej, zaczytując się w „Schronisku, które zostało zapomniane”, a tymczasem na księgarskie półki wjechała właśnie najnowsza powieść Sławka Gortycha. Dolnośląski autor zdążył już zostać nieoficjalnym ambasadorem regionu, specjalizując się w pakowaniu mrocznych tajemnic okolic Jeleniej Góry w ramy rasowych kryminałów.

Gortych przyzwyczaił swoich stałych czytelników do słowa „schronisko” w tytule. W piątym tomie cyklu – zatytułowanym „Święto Karkonoszy” – odszedł od tej reguły, ale bez obaw: wciąż namiętnie przemierzamy szlaki Karkonoskiego Parku Narodowego. Odwiedzamy kultowe górskie bazy i spotykamy starych znajomych z poprzednich części. Tradycyjnie też akcja toczy się dwutorowo: w ponurym 1948 roku oraz współcześnie – w roku 2008. Autor po mistrzowsku przeplata losy ojca i syna, pokazując, jak głęboko potrafią korzeniami sięgać rodzinne tragedie.

Zarys fabuły: Jabłoń, zwłoki i jubileusz

Bohaterem historycznej linii z 1948 roku jest Bronisław Kowalewski – wopista i przesiedleniec z Kresów Wschodnich, który trafia do Jeleniej Góry (dawnego Hirschbergu). Każdy krok w nowym miejscu boleśnie przypomina mu, że jest tu intruzem. Dawnych niemieckich mieszkańców z każdym dniem ubywa, a ci, którzy zostali, są spychani na absolutny margines.

Bronisław poznaje Emmę – Niemkę, której świat rozpadł się na kawałki. Jej mąż zginął na froncie, ją samą wyrzucono z huty szkła, a żeby przeżyć i utrzymać córkę, musi wyprzedawać resztki dobytku na bazarze. To tam krzyżują się ich drogi. Początkowa wrogość, podszyta wzajemnymi żalami, z czasem ustępuje miejsca fascynacji. Dzięki niemieckim książkom męża Emmy, Bronisław zaczyna chłonąć historię miejsca, w którym przyszło mu żyć. Wpada nawet na pomysł zorganizowania obchodów 840-lecia polskości Jeleniej Góry – wydarzenia, które ma pomóc nowym mieszkańcom zapuścić w górach korzenie.

Współcześnie, w 2008 roku, pałeczkę przejmuje Robert Kowalewski – emerytowany policjant i syn Bronisława. Po wizycie tajemniczych gości z Niemiec Robert dokonuje makabrycznego odkrycia: w jego własnym ogródku, pod korzeniami starej jabłoni, spoczywają zwłoki małej dziewczynki – córki Emmy. O morderstwo zostaje oskarżony zmarły przed laty Bronisław. Robert, chcąc oczyścić imię ojca, rusza w góry.

W tym samym czasie w Jeleniej Górze trwają huczne obchody 900-lecia miasta, połączone z jubileuszowym rajdem pieszym. Robert bierze w nim udział wraz z przyjaciółmi – Jankiem i Witkiem. Kiedy trójka wędrowców nie dociera na czas do schroniska „Odrodzenie”, Justyna Skała podnosi alarm, a do akcji poszukiwawczej natychmiast włącza się Maksymilian Rajczakowski, gospodarz schroniska „Nad Śnieżnymi Kotłami”.

Moje wrażenia: Piąty tom, a emocjonalnie bije najmocniej

Książka wciąga od pierwszej strony. Gortych genialnie żongluje planami czasowymi i funduje nam gęste tło obyczajowe. Najbardziej wbiła mi się w pamięć rozmowa Bronisława z innym przesiedleńcem o tym, czym właściwie jest „swoje miejsce”. Tamten pyta wprost: „Gdzie pochowani są twoi zmarli? Czy leżą na tutejszym cmentarzu? Bo skoro nie ma tu waszych grobów, to jak możesz czuć się związany z tą ziemią?”. Ciary.

Tym razem autor poeksperymentował nie tylko z tytułem, ale i z tonem. „Święto Karkonoszy” to powieść wyjątkowo smutna, wręcz przygnębiająca. W poprzednich tomach mieliśmy wojenny mrok, nazistowskie spiski i tajemnice Abwehry w luksusowych hotelach, ale zawsze pojawiał się tam jakiś oddech, bezpieczny balans. Tutaj Gortych wchodzi głęboko w czysty, ludzki ból i cenę marzeń.

Relacja Bronisława i Emmy to absolutny majstersztyk. Wykorzystując archiwalne zapiski, autor drobiazgowo odtworzył realia przesiedleń, nastroje repatriantów i dramaty odchodzących Niemców. To nie jest suchy wykład z podręcznika – to żywe, pulsujące emocje. Bronisław, czujący się złodziejem we własnym domu, i Emma, która straciła wszystko, ale zachowała niezłomną godność. Ich wątek to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie wyszły spod pióra Gortycha.

Polecam gorąco – i ten tom, i całą serię, którą najlepiej chłonąć od początku. A po lekturze gwarantuję, że od razu zaczniecie planować wycieczkę w Karkonosze. Bo po pięciu książkach Gortycha po prostu nie da się tam nie pojechać.

Ocena: 8/10 ⭐

[IMAGE: https://files.peakd.com/file/peakd-hive/lesiopm/23xowjNS2MfCtSQ5AikEnM4W5t1Nsvj5Djzssu5rW7bf8Q1oeSy73ymhwwyFzqAFBBoyE.jpg]

W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political-fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.

TAGS: [ #polish ] [ #pl-ksiazka ] [ #pl-artykuly ] [ #oc ] [ #gems ] [ #pl-ksiazki ]

Replies

@asia-pl | June 2, 2026, 7:53 p.m. | Votes: 1 | [ VOTE ]

O! Nawet nie wiedziałam, że już jest 🤩

@lesiopm | June 2, 2026, 9:19 p.m. | Votes: 0 | [ VOTE ]

A widzisz. To powiem Ci kto zabił...

@asia-pl | June 3, 2026, 12:51 a.m. | Votes: 0 | [ VOTE ]

A weź!

[ BACK TO TRENDING ] [ BACK TO MENU ]
CMD>