___  ___    _ _    _  _ _____   _____
 / __|/ _ \  | | |  | || |_ _\ \ / / __|
| (_ | (_) | |_  _| | __ || | \ V /| _|
 \___|\___/    |_|  |_||_|___| \_/ |___|

 --- A GOPHER-LIKE INTERFACE FOR HIVE BLOCKCHAIN ---

Morska mgła, krew na Helu i powrót polskiego Harry’ego Hole’a. Recenzja „Markiza”

BY: @lesiopm | CREATED: June 5, 2026, 5:19 a.m. | VOTES: 595 | PAYOUT: $5.78 | [ VOTE ]

[IMAGE: https://files.peakd.com/file/peakd-hive/lesiopm/23ycYCsJ4B4CqQBbemBrrjGrvXkwb8UyzKYZ3Pgxzw1nFywBVfuyENzgihZJfy3KidZtu.jpg]

Jak już wspominałem przy okazji „Fetyszu”, Przemysław Piotrowski pisze powieści cholernie brutalne. Nie oszczędza swoich bohaterów, a zwyrodnienie jego literackich morderców grubo wykracza poza rynkową średnią. Z tego powodu po każdej jego książce potrzebuję kilku tygodni i stosu lekkich czytadeł, żeby dojść do siebie. Tym razem ten okres kwarantanny uległ skróceniu – nie dlatego, że aż tak zatęskniłem za Igorem Brudnym, ale dlatego, że dostałem w prezencie „Markiza” w obłędnym wydaniu kolekcjonerskim z barwionymi brzegami. I z miejsca przepadłem.

„Polski Harry Hole” wraca w wielkim stylu. Pod koniec „Fetyszu” autor wysłał Brudnego i Julkę Zawadzką na zasłużony reset nad polskie morze. Para gliniarzy zeszła się ponownie, a wyjazd na Hel miał być szansą na nadrobienie straconego czasu. Przy okazji Julka miała przejść w tamtejszej klinice operację plastyczną, by pozbyć się szpecących blizn na twarzy.

Zarys fabuły: Pocztówka z piekła

Brudny i Zawadzka meldują się na Helu z planem na święty spokój. Nie podejrzewają jednak, że nad półwyspem już zbierają się czarne chmury. Chwilę po ich przyjeździe, we wraku jednego z okrętów, policja zabezpiecza zmasakrowane ciało młodej kobiety. Ofiara jest potwornie okaleczona. Morderca, niczym psychopatyczny artysta, ewidentnie delektuje się swoim „dziełem”. Zero afektu, czysta premedytacja zaplanowana w najdrobniejszych detalach.

W pierwszej kolejności podejrzenie pada na Sambora Buchenwalda – faceta, który właśnie opuścił celę po odsiadce za zamordowanie własnej córki, Wandy. Podobieństwo do tamtej zbrodni sprzed lat po prostu poraża.

Wkrótce potem z Brudnym i Zawadzką kontaktuje się tajemniczy mężczyzna, desperacko próbując opowiedzieć o koszmarze, który rozgrywa się w cieniu helskich lasów. Żadne z nich nie chce się w to pakować – śledztwo ma prowadzić trójmiejska komenda. Brudny jest poza swoją jurysdykcją, jest tu prywatnie, więc sprawa go nie dotyczy. Morderca ma jednak zupełnie inne plany.

Sława Igora zdecydowanie go wyprzedza. Samo pojawienie się zielonogórskiego nadkomisarza na Helu działa na sprawcę jak płachta na byka – postanawia rzucić mu rękawicę. Przy kolejnej ofierze zostawia dla Brudnego wiadomość, wobec której ten nie może przejść obojętnie. Julka trafia więc do kliniki piękna, a Igor – do zespołu śledczych. Oczywiście na własnych, bezkompromisowych zasadach.

Moje wrażenia: Najlepszy Brudny od lat!

To jest książka z gatunku tych, które hipnotyzują i nie pozwalają się odłożyć choćby na minutę. Piotrowski przyzwyczaił swoich fanów do tego, że z każdym tomem podnosi poprzeczkę i ucieka od utartych schematów. „Markiz” to nie tylko genialnie skrojona intryga z twistami, które łamią kark, ale też niesamowicie dojrzała opowieść o traumie, krwawej zemście i granicach moralnych, po których przekroczeniu nie ma już powrotu.

Wybór Mierzei Helskiej na miejsce akcji to strzał w dziesiątkę. Z jednej strony to klaustrofobiczny skrawek lądu odcięty z trzech stron morzem, z drugiej – autor dał wreszcie odetchnąć mieszkańcom Zielonej Góry (bo ileż trupów może spaść na jedno miasto?). Malowniczy Hel, potworne zabójstwa, bohaterowie, z których każdy ma coś za uszami, i wyjątkowo bezwzględny antagonista. Piotrowski doskonale wie, że klaustrofobia to najlepsza kumpela horroru. Nie ma dokąd uciec: jest tylko morze, tnący wiatr i zamknięta społeczność, w której wojsko strzeże swoich sekretów, a policja i mafia siedzą przy sąsiednich stolikach w knajpie.

Akcja pędzi jak szalona, zalewając nas potokiem brutalnych, krwawych scen. Autor tradycyjnie nie oszczędza naszych żołądków. Co ważne, ta brutalność nie jest tu tanią dekoracją – to kluczowa informacja o naturze sprawcy.

Tytułowy Markiz to jeden z najlepiej napisanych czarnych charakterów w całej serii. Nie zabija dla samego aktu przemocy. Robi to dla spektaklu, poczucia absolutnej kontroli i psychologicznej dominacji. Piotrowski po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć potwora, który budzi autentyczny niepokój nie tylko tym, co robi, ale przede wszystkim tym, jak funkcjonuje jego chory umysł.

Dla mnie to absolutny top tej serii. Autor wyrwał swojego bohatera ze znanej, bezpiecznej strefy komfortu, wrzucił w bałtycką mgłę i kazał walczyć z kimś, kto jest równie inteligentny, co pozbawiony skrupułów. Wyszedł z tego kryminał totalny.

Polecam gorąco – i ten tom, i całą serię od początku. Sięgajcie po Brudnego, kiedy macie ochotę na thriller, który nie bawi się w owijanie w bawełnę. Piotrowski zawsze serwuje prawdę prosto w oczy. Tylko niekoniecznie taką, jaką chcielibyście usłyszeć.

Ocena: 8/10 ⭐

[IMAGE: https://files.peakd.com/file/peakd-hive/lesiopm/23xV8gtKkezFWNMHb7AnC2zwCbpK971e4z7Jiapa82EfZYaV1cvyLc4AdGW1j9ZDsHddB.jpg]

W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political-fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.

TAGS: [ #polish ] [ #pl-ksiazka ] [ #pl-artykuly ] [ #oc ] [ #gems ]

Replies

@qurator | June 5, 2026, 9:28 a.m. | Votes: 0 | [ VOTE ]

Manually curated by the @qurator Team. Keep up the good work!

Like what we do? Consider voting for us as a Hive witness.

Curated by ewkaw

[ BACK TO TRENDING ] [ BACK TO MENU ]
CMD>