+-+-+ +-+ +-+-+-+-+
|G|O| |4| |H|I|V|E|
+-+-+ +-+ +-+-+-+-+

 --- A GOPHER-LIKE INTERFACE FOR HIVE BLOCKCHAIN ---

MARKS, ENGELS I KORWIN

BY: @nfcprod | CREATED: May 6, 2017, 7:16 a.m. | VOTES: 3 | PAYOUT: $0.00 | [ VOTE ]

Niemcy, lata 80 XIX wieku, miejscowość nieznana, piwnica,wieczór.

Pomieszczenie pełne.Czuć woń smaru, tabaki i nafty z lamp. Na prowizorycznym podeście stoją dwaj brodaci panowie i wygłaszają mowę. Przed nimi tłum składający się z leniwej warstwy robotników, bezdomnych i pijaczków. Słuchają z nadzieją na spełnienie się przedstawianych przez mówców tez. W prawym, niedoświetlonym rogu piwnicy śpią stuleni ze sobą ci, którzy już nasłuchali się wystarczająco siorbiąc przy tym podrzędne tanie piwsko kupione za otrzymane od brodaczy marki niemieckie. W lewym rogu jakiś kloszard bezczelnie szcza; czyniąc się obszczymurem.

Przemawiający zmierzają ku końcowi:

Wysunęła się ręka z środka tłumu. Padło pytanie z ust prowadzącego:

-Tak, ale pan mi powie…..

W tej chwili drzwi do piwnicy się otworzyły. Wszedł przez nie wysoki, siwiutki mężczyzna z porządnym wąsem. Miał na sobie garnitur ciemny, dobrze skrojony, białą koszulę i czerwoną muszkę. Wstąpiwszy do środka rzekł:

Staruszek wepchał spory wózek przykryty płachtą. Kazał ustawić się wszystkim naprzeciwko siebie, ładnie w równych rządkach. Gdy korygował formacje, Engels postanowił go skomplementować:

Kiedy wszyscy stali jak trzeba. Wąsacz zagadał do wszystkich:

-Tak – odpowiedzieli chórem.

Szybkim ruchem odgarnął płachtę z wózka. Nie było tam aparatu, był natomiast karabin maszynowy gatlinga. Korwin począł obracać korbką od karabinu niczym obrotny żyd mamonę. Pruł kulami w stronę lewaków od lewa do prawa, lecz nie odwrotnie, bo wiadomo, że nic co robione jest w lewo dobre niejest. Gdy skończyła się amunicja. Ozjasz chodził spokojnie między śmieciem ludzkim i wydawać by się mogło że coś liczył. Gdy zbadał wzrokiem wszystkich,rzekł:

Janusz popluł sobie trochę, po czym wyszedł. Zostawił na miejscu jeszcze ulotki z hasłami typu : „Zawsze się trochę masakruje” , „Wolny rynek,albo wolna śmierć”, „Lewakom wolno brać trucizny”. Na drzwiach nakleił jeszcze wlepkę z karnym Korwinem. Więcej już go tam nie widziano.

EPILOG

Do piwnicy wbiegł zaziajany chłopiec. Pośpiesznie, nie zwracając uwagi na całe otoczenie, począł tłumaczyć powód swojego spóźnienia, grzebiąc przy tym w torbie. W końcu musiał jednak zauważyć, jak wygląda otoczenie wokół niego. Chłopca nie przestraszyła krew, wręcz przeciwnie wzbudziła w nim emocje pozytywne. Patrzył na nią w głębokim skupieniu, jak na element kultu, a nie zakrzepłą już ciecz, która wypłynęła zezwłok. Trans przerwało spostrzeżenie. Jedyną nie zakrwawioną rzeczą w tym pomieszczeniu była książka leżąca na małym stoliku, tuż za podestem, na którym wcześniej stali Marks i Engels. Młodzieniec ściągnął kaszkiet z głowy i podszedł do stolika. Wziął książkę do rąk i otworzył na stronie tytułowej.„Manifest partii komunistycznej” K. Marks & F. Engels – taki napis widniał na kartce. Obok książki leżał pusty kałamarz. Chłopiec wpadł na pomysł aby ją podpisać. Podszedł do najbliższego trupa i wyciągnął z torby wieczne pióro z błyszczącą, ostrą stalówką. Dokładnie wymierzył i wbił je w szyję nieboszczyka.Gęsta, ciemna krew polała się wprost do podstawionego przez dziecko słoiczka.Gdy stwierdził, że więcej atramentu mu nie potrzeba, wytarł ręce i kałamarz w surdut dobrego socjalisty – znaczy martwego. Wrócił do stolika i załadował pióro krwią. Otworzył ponownie książkę i sprawnymi ruchami wyćwiczonymi na lekcjach kaligrafii, wypisywał kolejne litery układające się w jego imię i nazwisko. Gdy skończył, pozwolił aby trzy słowa – Władimir Iljicz Uljanow –wyschły, a następnie schował almanach do torby, założył z powrotem kaszkiet i wyszedł, dumając przy tym, że ta lektura może mu się kiedyś przydać.

TAGS: [ #copypasta ] [ #korwin ] [ #marx ] [ #polish ] [ #story ]

Replies

NO REPLIES FOUND.

[ BACK TO TRENDING ] [ BACK TO MENU ]
CMD>